Wyzwanie bez słodyczy. Miesiąc bez słodyczy. Przepisy na zdrowe słodycze. 30 września 2016. Ideałem będzie raz na 2-3 dni. 🙂 Nie mam pojęcia, skąd ta moda na detoksy cukrowe, czy moje „ulubione” – 30 dni bez słodyczy. To powoduje zbędną frustrację! Kiedyś miałam pacjentkę, która podzieliła się ze mną wieloma historiami ze swojego życia – tego na wiecznej diecie. Sama przyznała, że jej zmorą były fit batony. rekomendacje dla Ciebie. Słodycze, przekąski, desery - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. Kup Teraz! Według mnie jest inaczej - karze się, dając sobie wiele nieprzyjemności. Życie bez słodyczy jest według mnie lepsze. Taki wniosek wyciągnąłem po kilku miesiącach niejedzenia ich. Co się dzieje, gdy jemy słodycze? Dostajemy trochę doznań zmysłowych. Pomóc nam w tym może wyzwanie 30 dni bez słodyczy. Jeżeli ktoś wytrwa w takim postanowieniu, to będzie naprawdę najzdolniejszą osobą, która jest w stanie wytrwać bez szkodliwych przekąsek przez dłuższy czas. W wyzwaniu nie chodzi o to, aby wytrwać 30 dni, a potem powrócić do szkodliwego nałogu. Słodycze są zazwyczaj spożywane przy jakiejś okazji, często są wręczane w ramach prezentu, bywają też pocieszeniem w trudnych chwilach. Problem z jedzeniem słodyczy zaczyna się wtedy, gdy pojawia się ich zbyt częste spożycie, które zaczyna być uciążliwe. . Dołączył: 2009-03-10 Miasto: Radom Liczba postów: 6483 28 czerwca 2010, 17:28 No to zaczynamy miesiąc bez słodyczy :) Od jutra oczywiście :) Do jutra do godziny 24 proszę o zapisy :) Biorą wszystkie chętne i gotowe do walki :) Będą też nagrody za każdy dzień bez słodyczy, a za dzień ze słodyczami będą kary :PDzień bez słodyczy 30 punktów A każdy dzień ze słodyczami - 30 punktówDo słodyczy zaliczamy, wszystkie puste kalorie jakieś ciasteczka, ciasta! batony, wafelki, lody, czipsy, różnego rodzaju słone przekąski itd Można jeść jogurty, ale bez jakiś płatków w polewie czekoladowej i kulek czekoladowych, naleśniki, owoce, koktajle owocowe (jak ktoś ma ochotę z cukrem lub słodzikiem to można, ale z umiarem), miód, dżem, można tez raz w tygodniu zjeść 3 tafelki gorzkiej czekolady :) To dla zdrowia i energii :) No to zaczynamy! Powodzenia!W każdy wtorek będę robiła tabelki z punktami :) 28 lipca wybierzemy królową wytrwałości :)Koleżanka napisała, ze w sobotę idzie na wesele więc można podczas tego miesiąca mieć 2 dyspensy :) Wtedy nie robimy żadnych zapisów, nie będzie żadnych punktów ujemnych ani na plusie...Raporty można zdawać codziennie, albo raz w tygodniu, tak żebym mogła zrobić we wtorek tabelkę z punktami :)Na start daje 150 punktów :) Edytowany przez Slonko1987 4 lipca 2010, 00:01 Dołączył: 2009-06-05 Miasto: Łomża Liczba postów: 1307 30 czerwca 2010, 22:39 Nie daj się paluszkom ! ; D Dołączył: 2009-03-10 Miasto: Radom Liczba postów: 6483 30 czerwca 2010, 23:15 No to na dziś 0 słodkiego 180+30= 210 :)MATYLDA widziałam nie jeden taki wątek... wczoraj tez widziałam inny wątek o podobnym temacie. Ja mam swój Ty masz swój...Nie mam zamiaru się kłocić kogo jest lepszy... Ja mam do końca czerwca Ty masz cale wakacje... Ja już myslalam o takim wątku duzo wcześniej, a twój ujrzałam dziś... :) Nie dajmy się pokusom :) Paluszki i inne słodkości omijamy z daleka! Dołączył: 2009-03-10 Miasto: Radom Liczba postów: 6483 1 lipca 2010, 11:05 Zwykły zbieg okoliczności :/ I troche spojrzałam teraz na Twój wątek i nie wszystkie zasady sa takie same, bez przesady... Edytowany przez Slonko1987 1 lipca 2010, 11:07 Dołączył: 2009-06-05 Miasto: Łomża Liczba postów: 1307 1 lipca 2010, 18:11 Za dziś :210 + 30 = 240 ;)) !! Edytowany przez misiuniaa 1 lipca 2010, 18:12 Dołączył: 2009-11-22 Miasto: Poznań Liczba postów: 1429 1 lipca 2010, 20:40 Dzisiaj wlazlam z lubym do sklepu po cos na kolacje ... i co ... myslalam ze wszedzie gdzie nie spojrze tam slodki ... zaczynaja sie schody ... juz mialam w dloni snicersa i te pianki jojo .... no masakra ale moj nagle sprowadzil Mnie na ziemie " pamietasz co mowilas nie jemy slodyczy do wyjazdu " " Misiu no ale one sie patrza.... " " to nie patrz... ja nic nie chce" odlozylam ... "idziemy do kasy" ..... aaaaaaaa trzymalam je normalnie .. haha czuje sie jak wyposzczona na maksa xD ale spoko 3 dzien bardzo pieknie :D jesli nie liczac cukru w owocach to jesten czysta:D240pkt Edytowany przez Candy1987 1 lipca 2010, 20:41 Jojo98 1 lipca 2010, 21:31 150+30=180:)Dzisiaj dałam rade jednak ciężko było ! lemoniadka 1 lipca 2010, 22:08 Hej słonko ;* Czy mogę się jeszcze do was dołączyć? Tylko na mnie nie krzycz, wiem wiem trochę vitalię zawaliłam i nawet nie zauważyłam kiedy mi linka z zaproszeniem przysłałaś, ale z miłą chęcią bym się dopisała. Tylko nie wiem jak często będę tu mogła do was zaglądać, bo jak wiesz wyjeżdżam. Liczę na pozytywne rozpatrzenie mojego - a czy my jesteśmy na vitalii po to żeby się czepiać innych wątków czy żeby się wspierać. To chyba lepiej jak jest więcej podobnych wątków i na każdym jest rywalizacja dietowa. Dołączył: 2009-06-05 Miasto: Łomża Liczba postów: 1307 1 lipca 2010, 22:29 Dobrze nam idzie dziewczyny ;) Dołączył: 2009-03-10 Miasto: Radom Liczba postów: 6483 1 lipca 2010, 22:53 No lemoniadko nie wiem nie wiem :) Musze się zastanowić :D Nie no dobra przyjme Cię :) Tylko postaraj się zdac raport do poniedziałku czy jadłas słodkoci czy nie :) Podaj daty z punkcikami od 29 czerwca do 5 lipca :) Witam Cię serdecznie :* Moje punkciki ;) 210 + 30 = 240 :) jestem z siebie dumna, dawno już nie miałam tak, że nie jadłam tyle dni słodyczy :) Edytowany przez Slonko1987 1 lipca 2010, 22:55 1 lipca 2010, 23:20 wczoraj 120 - 30 = 90 pkt Wyzwanie 30 dni bez słodyczy, czy to możliwe? Ach te słodycze kto ich nie lubi? Tu ciasteczko, tam muffinek i przepyszna czekoladka. Wszystko takie dobre i zachęcające. Oczywiście wszystko jest dla ludzi, ale dobrze jest znać umiar i z niego korzystać. Dlatego postanowiłam zorganizować 30-dniowe wyzwanie bez słodyczy. Ale spokojnie, to wyzwanie wcale nie oznacza, że już nigdy nie zjesz słodyczy. Tak jak wcześniej pisałam wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Cukier uzależnia jak narkotyk Nie da się oczywiście całkowicie go pozbyć, ponieważ jest dodawany do wielu produktów. Zresztą trochę cukru też jest nam potrzebne. Natomiast jeśli czujesz, że słodycze rządzą Twoim życiem i dzień bez słodkiego batonika jest dniem straconym, to wyzwanie 30 dni bez słodyczy jest właśnie dla Ciebie. Pewnie każdy z nas miał momenty, że mógłby przez kilka dni jeść wręcz bez opamiętania same słodkości. Takie działanie w dłuższej mierze nie przyniesie niczego dobrego. Chodzi o to, żebyśmy to my planowali kiedy i co słodkiego zjemy, a nie na odwrót czyli cukier za nas. Start wyzwania 30 dni bez słodyczy Wyzwanie możesz zacząć w dogodnym dla Ciebie terminie. Takie wyzwanie świetnie sprawdzi się również, kiedy przygotowujesz się do czegoś ważnego i chcesz zadbać o zdrowe odżywianie. Dobry moment, to również ten po świętach, kiedy czujemy, że słodkości było trochę więcej niż zazwyczaj i warto byłoby wrócić na dobre tory. Taki moment jest właśnie teraz i startujemy z tym wyzwaniem 8 kwietnia. Zasady wyzwania 30 dni bez słodyczy Każdy z nas jest na innym etapie, jeśli chodzi o jedzenie słodyczy. Zapewne są tu osoby, które codziennie koniecznie muszą zjeść coś słodkiego. Dla takich osób ciężko będzie przetrwać 30 dni bez słodyczy, a nie chodzi przecież o to, żeby stawiać sobie cele, które będą bardzo ciężkie do zrealizowania. Wybierz sobie opcję “light” i zacznij robić to małymi krokami. W wyzwaniu chodzi o zbudowanie zdrowego nawyku, który pozytywnie na nas wpłynie. Dlatego nie doprowadzaj do sytuacji, że po kilku dniach poddasz się, albo na koniec wyzwania rzucisz się na słodycze i wrócisz do tego, co było wcześniej. Może słodycze jesz raz na jakiś czas, to wybierz opcję “medium”. Zdecyduj, że jeśli słodycze to tylko te zdrowe i zrobione przez Ciebie. Może już jesteś na etapie, że jak sięgasz po słodycze to tylko te zdrowe i sprawdzone? Wtedy warto podjąć wyzwanie z opcją “hard” i nie jeść ich przez 3o dni. Jeżeli będzie Ci brakować pomysłów na zdrowe słodycze, to możesz skorzystać z którejś z moich propozycji. Na przykład z przepisu na ptasie mleczko albo przepyszny krem czekoladowo-orzechowy lub clafoutis z malinami. Wybierz opcje dla siebie: HARD – 30 dni bez słodyczy opcja dla zaawansowanych. W ciągu 30 dni nie jesz nic, co chociaż trochę przypomina słodycze. MEDIUM – raz na 5 lub 7 dni możesz zjeść zdrowy fit smakołyk przygotowany własnoręcznie najlepiej ze zdrowszym zamiennikiem cukru np. ksylitol czy daktyle. LIGHT – raz na 5 lub 7 dni możesz zjeść coś słodkiego np. Twój ulubiony kupny batonik. Każdy muffinek na kartce do wyzwania oznacza 1 dzień i jest ich 30. Zaliczony dzień możesz skreślić, odznaczyć lub po prostu pokolorować całego muffinka. Jeżeli wybierzesz opcję “light” lub “medium”, to inaczej odznaczaj sobie dni, w których zjesz coś słodkiego np. ustal jakiś wybrany kolor na ten dzień. Pokolorowane muffinki będą wyglądały bardzo ładnie i pamiętaj, że nie wszystko, co ładne musi zostać zjedzone, czasami coś ładnego może pocieszyć po prostu nasze oko, a nie kubki smakowe. Przed rozpoczęciem wyzwania warto się zważyć i zmierzyć. Możesz skorzystać z mojej tabelki wymiarów do zapisywania sukcesów. Dzięki temu dowiesz się czy na co dzień słodycze odsuwają Cię od Twojej idealnej sylwetki. Jeżeli powinie Ci się noga, to trudno nie przejmuj się, nie obwiniaj i nie załamuj, to się zdarza. Po prostu zaznacz to sobie w kalendarzu i idź dalej. Jutro jest nowy dzień, załóż swoje rękawice i podejmij nową walkę, na pewno będzie lepiej. Jeżeli chcesz zawalczyć o siebie i nauczyć się kontrolować, kiedy i w jakich ilościach jesz słodycze, to wpisz swój adres e-mail poniżej, a ja wyślę Ci specjalnie przygotowaną kartkę do wyzwania 30 dni bez słodyczy. Odbierz darmowy prezent! Zapisz się na Newsletter Powodzenia! „Wyciągnij lekcje z wczoraj, żyj dniem dzisiejszym i miej nadzieję na jutro”. Albert Einstein Postęp zadań Cały plan zadań DZIEŃ 26 Poniedziałek, 1 lutego WYTRZYMAŁAM BEZ SŁODKOŚCI DZIEŃ 27 Wtorek, 2 lutego WYTRZYMAŁAM BEZ SŁODKOŚCI DZIEŃ 28 Środa, 3 lutego WYTRZYMAŁAM BEZ SŁODKOŚCI DZIEŃ 29 Czwartek, 4 lutego WYTRZYMAŁAM BEZ SŁODKOŚCI DZIEŃ 30 Piątek, 5 lutego WYTRZYMAŁAM BEZ SŁODKOŚCI Komentarze 1 2345Następna Dziewczyny jestem z Was dumna, ale przede wszystkim chciałam przeprosić, że nie udzielam się w grupie zbyt aktywnie, ale tak jak już wspominała wcześniej, z resztą oficjalnie się pochwaliłam wczoraj na Vitalli i oczywiście kontynuuje niejedzenie słodyczy, ale teraz moją głowę zaprzątają inne sprawy, dlatego nie jestem tu zbyt często, ale bardzo się cieszę, że tyle osób przyłączyło się do mojego wyzwania, nie spodziewałam się takiego odzewu, 3majcie się ciepło i trwajcie w swoich postanowieniach Loorien 4 lutego 2016, 15:23 Wy również trzymajcie się cieplutko i zdrowiutko! :* kasiakasia71 1 lutego 2016, 13:21 Dla mnie to wyzwanie kończy jutro ponieważ zaczęłam już 4 stycznia więc 30 dni mija i tak pociągnę do czwartku i zjem z pełną premedytacją pączka własnej roboty. Loorien 31 stycznia 2016, 11:06 Miesiąc bez słodyczy. Jupi jej! :D Dziewczyny, ja ostatnio moją czekoladową chcicę zabiłam piekąc i jedząc to ciasto: Pomimo, że nie lubię buraków, całkiem mi ono smakowało. Na wierzch też zrobiłam zdrową czekoladową polewę także było bardzo czekoladowo i zdrowo:) Czlowiek od czasu do czasu powinien zjesc cos slodkiego a tym bardziej gorzka czekolade! ;) Loorien 31 stycznia 2016, 11:08 Codziennie powinien zjeść coś słodkiego, ale zdrowo - owoce, gorzka czekolada, itp. Słodycze nie są do niczego potrzebne. :) Loorien 25 stycznia 2016, 19:07 Ojejuniu, ale mi się dzisiaj chciało słodkiego.. Oczywiście wytrzymałam bez :) BeMyGuest 24 stycznia 2016, 21:12 E tam, tłusty czwartek dla nas nie istnieje :D ja go totalnie oleję, co to wgl za święto :P Loorien 24 stycznia 2016, 23:36 Dokładnie! Z resztą i tak nie lubię pączków. xD am1980 27 stycznia 2016, 08:42 a ja lubię pączki tylko w tłusty czwartek... 4 lutego tłusty czwartek- podobno trzeba pączka wszamalić... jak uważacie? am1980 22 stycznia 2016, 10:49 Ale frekwencja, brakuje tylko dwóch osób, żeby dobić do 200...może ktoś chętny??? Loorien 21 stycznia 2016, 22:05 3 tygodnie bez słodyczy i słonych przekąsek za mną! Goodbye cellulite! :D Co prawda w połowie wyzwania ale dołączam kurczę ,nie zawsze odznaczam,że nie jadłam słodyczy,ale w postanowieniu trwam :) Lumcia 19 stycznia 2016, 09:11 Myślałam, ze będzie ciężko ale nie jest źle. Pierwsze dni były okropne a teraz nawet mnie do nich nie ciągnie ;). Super :) am1980 19 stycznia 2016, 08:01 A ja dziewczyny okazało się, że jestem w ciąży i o dziwo wcale nie ciągnie mnie do słodkiego, trwam nadal w postanowieniu nie jedzenia słodyczy, do szczęścia dziecku nie są one potrzebne, ani tym bardziej do zdrowia i mam nadzieje, że przynajmniej dzięki temu nie będę później miała wielkich problemów z powrotem do formy i wagi, nie mam żadnych nudności, żadnych zachcianek, nie drażnią mnie zapachy...czy to normalne czy może to zły znak...chyba oszaleję...ale słodyczy nie jem nadal... NO TO GRATULACJE, ja mam dwóch pięknych, zdrowych synków i do słodkiego mnie nie ciągnęło w ciąży. Jedyną moją zachcianką była coca-cola ale to od 8 m-ca dopiero - więc może to chłopak :-) am1980 19 stycznia 2016, 09:24 Dziękuję ci bardzo, choć tak bardzo się boję, bo mam 36 lat i jestem w grupie zwiększonego ryzyka ze względu właśnie na wiek, ciąża jest dla nas mega zaskoczeniem, masa przeróżnych badań, bardzo mnie to stresuje, ale mam nadzieję, że będzie dobrze am1980 19 stycznia 2016, 11:29 Bardzo dziękuję za życzenia, mam nadzieję, że będzie dobrze! Pozdrawiam monka78 20 stycznia 2016, 08:17 Ale się cieszę twoim z całego o siebie i w ciąży nie zawsze występują zachcianki więc nie ma obaw wszystko jest ok.,może później am1980 20 stycznia 2016, 08:24 Prawie do łez kochana wzruszyły mnie Twoje słowa, bardzo Ci za nie dziękuję, nie ukrywam, że jestem przerażona, mam 36 lat a to moja pierwsze dziecko, za chwilę idę na badania, w ogóle czeka mnie masa badań, jestem strasznie głodna, ale muszę wytrzymać jeszcze z godzinkę. Raz jeszcze bardzo dziękuję za tak cieple słowa, pozdrawiam serdecznie Gratuluję:). Ja mam dwie córeczki i ciągle się waham nad kolejnym dzieckiem... Nie bój się, wszystko będzie dobrze, a zachcianki, wymioty nie dotyczą wszystkich kobiet, więc nie jesteś wyjątkiem:). Ściskam Ciebie i Maluszka:) am1980 20 stycznia 2016, 19:39 bardzo dziękuję, jak to miło wiedzieć, że ktoś jeszcze cieszy się razem ze mną...miłego wieczorku Super wiadomosc :) Gratuluje !!! Nie martw sie wiekiem, ja tez urodzilam zdrowego synka w wieku 36 lat. W ciazy jadlam mniej slodyczy niz normalnie co mnie zdziwilo ale wyszlo na dobre bo przytylam tylko 11 kilo. Jeszcze raz gratuluje :) am1980 22 stycznia 2016, 20:37 dziękuję ci bardzo, dobrze słyszeć, że nie jestem wyjątkiem...pewnie też robiłaś wszystkie te badania prenatalne, bardzo mnie to stresuje a to dopiero za jakieś 5-6 tygodni, raz jeszcze dziękuję, pozdrawiam Kolejny dzien, ufff udalo sie. nie wierze, że to juz 2 tygodnie bez słodyczy ! uwielbiam odznaczać dni, bardzo to motywuje :) nesii 17 stycznia 2016, 15:06 Uwielbiam odznaczać kolejne dni :) monka78 16 stycznia 2016, 09:50 Ja nie dałam rady wieczorem wpadła oponka i @ jednocześnie ale nic dzisiaj było dobrze , bo ur. cioci są i te ciasta, ale znając moja silna wolę nic nie tknę LaStella85 15 stycznia 2016, 22:04 Ja już 9 dzień bez słodkości. A dzisiaj trafiłam na to wyzwanie i oczywiście dołączam. am1980 15 stycznia 2016, 07:28 odznaczam dzień 9 bo i tak nie mam zamiaru nic zjeść słodkiego...nie i już!!! Loorien 15 stycznia 2016, 10:34 Brawo! :D 1 2345Następna Inne wyzwania użytkownika am1980 Planszę otrzymasz w formacie pdf. PS Przy realizacji zamówienia, system wymaga uzupełnienia danych, ale wystarczy, że napiszesz tylko prawidłowego maila. W pozostałych rubrykach możesz wpisać "123" Tym razem o tym, jak wytrwałam trzydzieści dni bez słodyczy. Choć nie było łatwo i musiałam walczyć z pokusami, to silna wola i wsparcie sprawiły, że udało się dotrwać do końca. Korzyści? Oprócz własnej satysfakcji nie ma ich zbyt wiele, ale już myślę o kolejnym wyzwaniu. Droga przez mękę Nie wiem co mnie podkusiło do podjęcia takiego wyzwania, ale skoro powiedziało się “A”, to trzeba powiedzieć “B” i wytrwać do końca. Krótko mówiąc: udało się, choć była to droga przez mękę. Oczywiście, że nie sposób całkowicie wyeliminować z pożywienia cukier, bo ten jest wszechobecny. Jest w mleku, nabiale, owocach, a nawet w pieczywie. Ale nie to było moim celem. Chodziło o to, aby odstawić wszystkie produkty zaliczane do słodyczy i obejść się przez miesiąc bez słodkich bułeczek, ciast i ciasteczek, batonów, czekoladek, lodów, wafelków, nutelli, musli i wszystkiego, co jest słodkie i pod ręką. Od euforii po kryzysy Ten eksperyment można porównać do wyścigu rowerowego. Na początku towarzyszy Ci ekscytacja przed nowym wyzwaniem, lekkie pobudzenie, a nawet euforia! Poziom motywacji oceniasz na 10/10 i oczywiście lekceważysz pojawiająca się z tyłu głowy myśl, że nie dasz rady! Potem jest już… gorzej. Zaczyna brakować sił, pojawia się rozdrażnienie i stres, a motywacja spada niemal do zera. Na finiszu już tylko odliczasz ostatnie chwile do mety, dajesz z siebie maksa, a na końcu cieszysz się jak dziecko, że po prostu się nie poddałeś! Pierwsze dni to przysłowiowa bułka z masłem, chociaż w drugim dniu wyzwania omal się nie zapominałam! Niewiele brakowało, a odruchowo sięgnęłabym w sklepie po batonika i wafelka. Dopiero po chwili przypomniało mi się, że przecież mam nie jeść słodyczy! Pod koniec pierwszego tygodnia pojawiły się pierwsze, lekkie kryzysy, szczególnie po intensywnej i długiej jeździe na rowerze. Po 130 km włączyło się ssanie na słodkie. Ponieważ pit stop był u rodziców, którzy słodycze wciągają jak narkotyki, nie odbyło się bez pokus. Tym razem uprzedziłam, że NA PEWNO nie zjem nic słodkiego i zamiast tego poprosiłam o banana, jogurt naturalny i bułkę z żółtym serem. Oczywiście, dostałam wyprawkę na drogę powrotną w postaci jogurtu pitnego, który – jak się później okazało na ostatnich kilometrach – był niczym czekoladowy baton energetyczny. Kolejny dzień to następne 100 km na rowerze. Deficyt cukrowy był coraz większy, ale nie ugięłam się! Znów były banany, koktajle, a na obiad warzywa z patelni. I tak mi minął pierwszy tydzień bez słodyczy. W pracy było łatwiej. Ręce i głowa cały czas były czymś zajęte, nie było czasu myśleć o rarytasach. Towarzyszyła mi owsianka na wodzie, serek wiejski, wafle ryżowe, banan lub jabłko, jogurt naturalny, różnego rodzaju orzechy i ziarna. Wymyśliłam sobie taki schemat, którego postanowiłam się trzymać. Do tego były ciepłe posiłki – prawie codziennie talerz zupy, czasami drób czy ryba z surówkami. Wieczorem, po aktywności fizycznej (rower, lekka przebieżka, indoor cycling lub siłownia) nie sposób było nie zjeść kolacji. Czyli jak zwykle pieczywo, którego niestety nie udało mi się wyeliminować, do tego białko czyli serek wiejski, czasami jajka, ser żółty, kabanosy albo wędzona ryba. Zdarzał się nawet kefir naturalny, za którym wciąż nie przepadam… W drugim tygodniu wyzwania zauważałam, że waga ani drgnie. Szybka weryfikacja jadłospisu dała mi do myślenia, że piję za mało wody! Tak, tak – wiem jaka jest ważna dla naszego organizmu i jego funkcjonowania, ale ja po prostu o niej zapomniałam! Po drugim tygodniu wszystkie zmysły zaczęły wyjątkowo mocno reagować na słodycze, które otaczały mnie dookoła. I tu postanowiłam lekko zmodyfikować dietę i zdecydować się na odstępstwo poprzez wprowadzenie bakalii. Wiem, że były na zakazanej liście, ale jednak postanowiłam, że w małych ilościach, szczególnie podczas wysiłku fizycznego, nie zaszkodzą. Jak się później okazało, suszone morele, śliwki i żurawina pozwoliły mi przerwać najgorsze chwile. Pociąg do słodyczy hamowały również orzechy, których pochłaniałam wyjątkowo dużo, a jak wiadomo są one wysokokaloryczne… Do diety wprowadziłam też świeżo wyciskany sok z grejpfruta. Codziennie rano, zaraz po przebudzeniu, na czczo, wypijałam szklankę (ok. 200 ml) takiego napoju. Na początku był tak kwaśny, że wykrzywiał twarz, ale z dnia na dzień smakował coraz bardziej. Bo grejpfrut to prawdziwa bomba witaminowa! Miąższ jednego owocu dostarcza więcej witaminy C niż zalecane dzienne zapotrzebowanie. Dodatkowo mamy jedną trzecią zalecanej dziennej dawki prowitaminy A, czyli beta-karotenu oraz sporo witamin z grupy B i potasu. Poza tym jest niskokaloryczny (w 100 g tylko 50 kcal), hamuje apetyt, przyśpiesza przemianę materii, ułatwia spalanie tłuszczów i oczyszcza organizm. Samo zdrowie! W trzecim tygodniu bezsłodyczowej diety wybrałam się na zakupy do miejscowej galerii handlowej. I to był błąd! Musiałam stamtąd szybko uciekać, żeby nie dać się skusić na uśmiechające się do mnie zza witryn lody, torciki, babeczki, galaretki, serniki i bezę! Po przyjściu do domu miałam ogromnego “doła”, a smutek uciszyłam na kolację orzechami laskowymi, jogurtem naturalny i bułką z białym serem. W ostatnim tygodniu kuchnię zamieniłam w aptekę. Zaopatrzyłam się w suplementy składników, których nie jestem w stanie dostarczyć swojemu organizmowi w odpowiedniej ilości z pożywienia. To witaminy: D3, K2 i C, magnez, L-karnityna oraz zalecona przez trenera odżywka białkowa po treningu (wybrałam tę o smaku lodów waniliowych!). I odliczałam dni do końca. W końcu zleciało te 30 dni, choć wcale nie było łatwo. Efekty i wnioski Efektów w postaci poprawy sylwetki, drastycznego spadku wagi, lepszego zdrowia czy samopoczucia jakoś nie czuję i nie widzę. Być może więcej powiedziałby mi specjalistyczne badania, np. poziomu cukru we krwi czy analiza składu ciała. Jednak gołym okiem nie widać znaczących zmian. Co więcej, często zdarzało się, że byłam podenerwowana, rozdrażniona, osłabiona (szczególnie po treningu) i … smutna, szczególnie gdy widziałam jak inni wcinają słodycze i przynoszą ciasteczka i pączki do kawki w pracy, a ja muszę odwracać głowę w drugą stronę i obejść się smakiem. Trudno też powiedzieć o oszczędnościach. Wydawanie pieniędzy na słodycze to taki sam wydatek (a może nawet mniejszy?) niż kupowanie co dwa-trzy dni różnego rodzaju orzechów: włoskich, laskowych, nerkowców i migdałów oraz suszonych owoców, które do tanich nie należą. Do tego doszły koszty suplementów diety oraz codziennego, ciepłego posiłku w pracowniczej stołówce. Bilans finansowy oceniam więc na zero, a może nawet na minus. Wniosków mam kilka: Po pierwsze: 30 dni bez słodyczy to za krótko, aby zobaczyć efekty ich odstawienia. Po drugie: należałoby bardziej zaostrzyć dietę. Ostawić całkowicie CUKIER czyli wykluczyć z diety owoce (w tym suszone), mleko, pieczywo, jogurty, itp. na rzecz np. warzyw, ryb i drobiu. Po trzecie: należałoby zrobić badanie poziomu cukru we krwi i analizę składu ciała przed i po eksperymencie, aby móc porównać wyniki. Po czwarte: jeśli dodatkowo celem jest redukcja masy ciała, to – oprócz rezygnacji z CUKRU – należałoby trzymać się zbilansowanej diety z ujemnym bilansem energetycznym To kiedy zaczynamy kolejny challenge?

30 dni bez słodyczy